Deszczowa niedziela. Z domu
nie chce się wychodzić w takie dni. Wyskoczyłem jedynie do galerii po nowy dres
na siłownię. Taka pogoda nie sprzyja spacerom. Nie powiem – miałem ochotę
wybrać się na spacer, ale niestety deszcz nie przestawał padać przez cały
dzień.
Rano wstałem z ostrym bólem głowy po wczorajszej imprezie.
Dopiero dwie tabletki przeciwbólowe i późniejszy sen pomogły. Ostatecznie
zwlokłem się z łóżka około południa. Nie byłem nawet zbytnio głodny. Ogarnąłem
się i pojechałem na zakupy komunikacją miejską, bo za kółko nie bardzo
jeszcze mogłem wsiadać – wciąż w głowie miałem helikopter.