Wieczorem wypiłem kolejnego drinka i
usnąłem z laptopem na kolanach i słuchawkami na uszach. Ostatnio to prawie
codzienność. Obudziłem się w środku nocy. Obracam się z boku na bok i nie mogę
zasnąć. Bezsenność. Umysł już zdążył otrzeźwić się po wieczornych drinkach.
Skoro nie mogę spać, a Bartka nie ma, bo ma teraz nocki w pracy to wykorzystam
sytuację i spróbuję sklecić kilka zdań.
Dzisiaj pierwszy dzień
astronomicznej wiosny, choć pogoda za oknem pokazuje coś zupełnie innego. Już nie
mogę się doczekać kiedy śnieg stopnieje, temperatura wzrośnie i wszystko
dookoła zacznie budzić się do życia.
Poszperałem trochę w necie i
doszedłem do wniosku (kolejny już raz – nie pierwszy i zapewne nie ostatni),
że czas coś zmienić w swoim życiu. Praca pochłania cały mój czas. Tylko alkohol
odrywa mnie od tej rzeczywistości i przenosi w stan pozornie błogiego spokoju.
Nie pamiętam już, kiedy ostatnio przeczytałem jakąś ciekawą książkę, lub
oglądnąłem jakiś wciągający film. Siłownia stała się odległą przeszłością. Na
wycieczce też dawno nie byłem – poza samotną wyprawą po nowy nabytek na
czterech kółkach na drugi koniec Polski :P
Zacznę od sauny i basenu. To zawsze
sprawiało mi przyjemność. Po ciężkim dniu pracy nic mnie tak nie zrelaksuje,
jak wodne atrakcje. Po wysiłku w wodzie odprężę się w saunie. No i jak będzie
jeszcze dodatkowo na kim oko zawiesić to już totalny odlot gwarantowany :))) A
po następnych zakupach zamiast kolejnej butelki wina, czy innego trunku wrócę
do domu z książką, która (podobnie jak alkohol) też oderwie mnie od rzeczywistości
i przeniesie w trochę inny świat.
Tym optymistycznym akcentem (świadomość
zbliżającej się wiosny chyba jednak na mnie zadziałała) kończę i kładę się spać.
„Wyjdź
z domu na światło słońca, zatańcz na łące lub usiądź przy strumieniu i po
prostu bądź.” – J. Donald Walters
O, miło Cię widzieć. Nie wypowiem się na temat alkoholu, bo byłbym hipokrytą, ale... Na dłuższą metę, to sam wiesz.
OdpowiedzUsuńJak tam realizacja Twoich postanowień?
Basen i sauna już kilkakrotnie zaliczone. Książka jeszcze nie wybrana. Co do alkoholu to czeka mnie jeszcze trochę pracy nad postanowieniem... na dłuższą metę obaj dobrze wiemy jak to jest, a mimo to nie odrywamy się od tego.
UsuńKsiążki nawet lepiej odrywają od rzeczywistości niż alkohol, bo przedstawiają coś zupełnie odmiennego od naszego życia, a alkohol tylko trochę "przerabia" to, co widzimy. Ja też od niedawna powracam do tego, co kiedyś lubiłam i porzuciłam.
OdpowiedzUsuńWpadłam tu przez Twój komentarz u Czarnego, pewnie jeszcze zajrzę. :)