Dzisiaj niedziela.
Niczym szczególnym dzisiejszy dzień się nie wyróżnia. Rano wstałem dość
wcześnie, wypiłem kawę, bez której dnia nie zacznę. Popatrzyłem trochę w telewizor i usnąłem. Kolejna pobudka była ok. 12. Poleżałem jeszcze chwilę.
Miśkowi nie chciało się wstawać – wstałem sam. Zasnął z powrotem, a ja ubrałem
się i pojechałem sam na shopping.
W galerii odwiedziłem kilka butików,
ale nic ciekawego nie wyhaczyłem do kupienia. Pod koniec wskoczyłem do „Oszołoma”
i kupiłem składniki do hot‑dogów, bo mnie naszły smaki.